TAM, GDZIE ŻYJĄ SMOKI LUDZIE SĄ SZCZĘŚLIWI
Bhinneka tunggal ika – jedność w różnorodności. To stare motto jawajskie oznacza jedność Indonezyjczyków pomimo ich odrębności etnicznych i kulturowych. Wydaje się być ono istotą Indonezji, kraju położonego na 17 500 wysp, kraju wielu religii, wierzeń i kultur a także różnorodności smaków, zapachów i zwyczajów. Na pozór odrębni i inni, żyjący na przestrzeni ponad 5tyś km wzdłuż równika, pomiędzy Oceanem Spokojnym i Indyjskim – mają jednak wiele wspólnego. Łączy ich uśmiech i radość życia.
Kiedy 46 lat temu mój przodek postawił swoją stopę w Indonezji, nie było mnie na świecie! Dziś eksploruję ten kraj już trzeci raz i to w ciągu jednego roku! Życiem ewidentnie rządzi przypadek i najważniejsze to umieć przyjąć to, co ono przynosi. Dziś jestem szczęśliwa, że umiałamJ
A wszystko zaczęło się tak: prawie 2 lata temu na mojej drodze życia stanął człowiek, który w Indonezji był już ponad 40razy! Człowiek ten był prawie na wszystkich indonezyjskich wyspach, przejechał samochodem całą Jawę, Flores i Lombok. Zna Indonezję na lądzie i pod wodą. Jest zakochany w tym kraju, jego przyrodzie, kulturze i ludziach. Opowiedział mi o pewnym polskim misjonarzu o imieniu Stanisław, który mieszka na Flores i buduje drogi, mosty i kościoły a miejscowym dzieciom nadaje polskie imiona, np. Jan Kos (to po Janku z „Czterech pancernych”!) Duchowny ten jest misjonarzem z zakonu Werbistów i mieszka na Flores już ponad 45lat! Jakież było zdziwienie Piotra, kiedy po wysłuchaniu tej pasjonującej opowieści powiedziałam: „Ale to mój wujek – brat mojego ojca!” J Nasza rozmowa trwała jeszcze długo i stawała się coraz bardziej pasjonująca, niemniej jednak okazało się, że to jednak nie onL To przyjaciel mojego wujka, także Werbista, który wraz z 20ma innymi misjonarzami w 1965 roku przyjechał na misję swojego życia, na Flores a nastepnie na Borneo. Teraz my przemierzamy Indonezję po jego śladach!
